Jarema Ostańkowicz

Do przyjścia do studia treningów personalnych skłoniła odnawiająca się od młodości kontuzja, zainteresował znajomy. Męczyłem się 30 lat, do ostatecznej decyzji dochodziłem 1,5 roku, a Chłopaki „naprawili mnie„ po niespełna 3 miesiącach. Różnica między EGOBODY, a standardową siłownią jest jak między specjalistyczną kliniką a NFZ – w drugim przypadku istnieje prawdopodobieństwo że Ci pomogą, pod warunkiem że Ci życia na leczenie wystarczy…
 
Moje ulubione słowa od trenera: jeszcze dwa…,jesz raz…, wystarczy!  🙂