Ewa Maciejewska

Nawet najdłuższa podroż zaczyna się od pierwszego kroku”. Dla mnie tym pierwszym krokiem były treningi kupione mi przez męża. Pójście na pierwszy trening było walką z samą sobą. Potem było już z górki. Teraz nawet nie pamiętam, jak to było nie chodzić do Egobody. Ciężko przeżyć tydzień bez treningów, bez tej dawki pozytywnej energii i dopływu endorfin. Żałuję tylko, że nie zaczęłam wcześniej…