Dlaczego testy IgG nie są warte Twoich pieniędzy? Badanie na nadwrażliwość pokarmową pod lupą.

Czy spotkaliście się kiedyś z takimi hasłami, jak „test na nietolerancję pokarmową”, „test na alergię typu III”, „badanie IgG 1-4”, „test food detective”?  Ich ceny wahają się od 380 nawet do 2000 zł, a wartość diagnostyczna zgodnie z aktualnym stanem wiedzy jest, no cóż, zerowa. Jak to się stało i jak przekonano ludzi do tego, że potrzebują tego bezwartościowego badania?

Po pierwsze – szerokie spektrum objawów

Najlepszy sposób na pozyskanie wielu klientów to obietnica uśmierzenia częstych, niespecyficznych objawów. Właśnie dzięki temu takie testy nadal istnieją. Producenci zapewniają, że ich badanie pomoże w zmniejszeniu nieprzyjemnych symptomów takich jak: bezsenność, lęk, duszność, drażliwość, chroniczne zmęczenie, bóle głowy, nadaktywność u dzieci, przybieranie na wadze, wzdęcia, zaparcia, problemy dermatologiczne, nieżyt żołądka, lęk… Znaleźliście już coś, co występuje u Was? Wizja zmniejszenia aktywności swojego dziecka może być dla wielu osób bardzo kusząca… 🙂 Skoro już jesteście przekonani do tego, że warto wydać kilkaset złotych na to aby być osobą bez lęku, bólu i zmęczenia, to przejdźmy do kolejnego punktu.

Czym właściwie jest to badanie?

Takie badania polegają na pomiarze stężenia immunoglobulin typu G (IgG) w odpowiedzi na pokarm. Zwykle pobierana jest krew z palca, która następnie ląduje na paskach testowych, pokrytych białkami (zazwyczaj tych pasków jest kilkadziesiąt, np. z białkiem mleka krowiego, białkiem pszenicy). Następnie odczytywany jest wynik – obecność przeciwciał powoduje zabarwienie danego paska, a uzyskaną barwę porównuje się z kolorami w instrukcji, aby stwierdzić czy występuje nadwrażliwość pokarmowa. Wyniki przekazywane są w formie długiej, kolorowej listy produktów, na której kolor czerwony oznacza silną nadwrażliwość, a zielony jej brak.

Czy eliminacja na podstawie badań IgG nam pomoże?

Wszystko jest jasne i klarowne, osoba zlecająca badanie zaraz zacznie nam wmawiać, że źle śpimy, bo jemy migdały, albo mamy wzdęcia, bo lubimy łososia. Wracamy do domu i nagle zdajemy sobie sprawę, że życie bez 20 produktów, które musimy wykluczyć, przestaje mieć kolory, ale trudno – w końcu inwestycja, to inwestycja, więc zaczynamy trzymać się diety eliminacyjnej. Tutaj zaczyna się robić ciekawie, bo albo po kilku dniach zrezygnujemy z takiego odżywiania, bo będzie zbyt restrykcyjne i nie daje żadnych zmian na lepsze, albo znajdziemy się w gronie osób, którym to pomogło. Dlaczego pomogło? Dlatego, że jeśli napiszę Wam listę 20 losowych produktów, to istnieje pewne prawdopodobieństwo, że któryś z nich był przyczyną wzdęć (np. mleko z laktozą), albo zgagi (np. orzeszki ziemne). To nie wyniki badań IgG pomagają, ale rachunek prawdopodobieństwa.

Dlaczego nie warto wykonywać badania IgG?

Aktualnie żadne towarzystwo alergologiczne na Świecie nie zaleca tego rodzaju badania w diagnostyce nadwrażliwości pokarmowej. Spójrzcie sami:

  • Według American Academy of Allergy, Asthma and Immunology oznaczanie IgG na pokarmy jest niewiarygodną metodą diagnostyczną.
  • European Academy of Allergy and Clinical Immunology uzgodniło, że ze względu na brak kontrolowanych badań i dowodów w zakresie wartości klinicznej testów IgG, nie należy ich stosować w diagnostyce nadwrażliwości pokarmowych. Specyficzne dla pokarmu IgG są fizjologiczne, nieszkodliwe i wskazują raczej na tolerancję organizmu.
  • American Academy of Allergy, Asthma and Immunology & American College of Allergy Asthma and Immunology uważają, że testy IgG nie przeszły odpowiedniej kontroli, ich wartość nie została udowodniona i w związku z tym nie powinny być wykonywane.
  • Australasian Society of Clinical Immunology and Allergy stwierdziło, że obecność przeciwciał IgG na dany produkt występuje po zetknięciu się z nim i jest fizjologiczna, nie jest skorelowana z objawami ani chorobami.

 

Konsekwencje bezpodstawnej diety eliminacyjnej wprowadzone ze względu na bezwartościowe wyniki testów IgG mogą być różne, przykładowo wykluczenie nabiału wiąże się ze zmniejszą podażą wapnia, a dieta bezglutenowa z niższą podażą magnezu i witamin z gr. B. Szczególnie niebezpieczne są takie działania wśród dzieci, których zapotrzebowanie na mikroskładniki jest wyższe niż u dorosłych, a niedobory mogą mieć poważne konsekwencje.

 

Studium przypadku – co naprawdę działa?

Kilka miesięcy temu moja pacjentka przyniosła na wizytę wyniki z testów IgG. Mimo stosowania diety eliminacyjnej, nadal odczuwała wzdęcia i bóle brzucha, nie zauważyła żadnej poprawy. W przypadku występowania dolegliwości żołądkowo-jelitowych zawsze proponuję pacjentom prowadzenie dzienniczka żywieniowego z zapisywaniem objawów, który następnie analizuję i sugeruję eliminację pojedynczych produktów, które wyraźnie korelują z objawem (zwykle w oparciu o wysoką zawartość FODMAP). Dzięki takiemu postępowaniu udało się nam wykluczyć całkowicie wzdęcia, a ból brzucha minął. Zaznaczę, że żaden z produktów wyeliminowany początkowo przez pacjentkę wg testu IgG nie pokrywał się z moimi zaleceniami.

 

Zrobiłeś to badanie na zlecenie lekarza? Możesz dostać odszkodowanie!

 

Zgodnie z Kodeksem etyki lekarskiej rozdz. 4 art. 57 „Wybierając formę diagnostyki lub terapii lekarz ma obowiązek kierować się przede wszystkim kryterium skuteczności i bezpieczeństwa chorego oraz nie narażać go na nieuzasadnione koszty„. W związku z tym jeśli wykonaliście to badanie na zlecenie lekarza z prawem do wykonywania zawodu, to możecie zgłosić tę sprawę listownie do Izby Lekarskiej z zeskanowanymi wynikami i informacją, że zlecone badanie nie ma żadnej wartości diagnostycznej według aktualnej wiedzy naukowej.

 

Podsumowując

Może przyjdzie taki dzień, w którym dowiemy się, że w niektórych przypadkach warto wykonywać to badanie. Natomiast zgodnie z aktualnymi wynikami i wytycznymi ogólnoświatowych organizacji – nie warto.

Bibliografia:

  1. Kvehaugen A.S., Tveiten D., Farup G.: Is perceived intolerance to milk and wheat associated with the corresponding IgG and IgA food antibodies? A cross sectional study in subjects with morbid obesity and gastrointestinal symptoms. Gastroenterology 2018, 18:22.
  2. Lee T. , Wu Y., Chan J.K. et al.: Immunoglobulin G testing in the diagnosis of food allergy and intolerance. Hong Kong Med J 2017, 23, 419–20.
  3. Modrzyński M., Modrzyńska K.: Wartość diagnostyczna oznaczeń specyficznych IgG w alergii i nietolerancji pokarmowej. Alergoprofil 2013, 9, 1, 11-15.
  4. Stapel  S.O. , Asero R., Ballmer-Weber B.K. et al.: Testing for IgG4 against foods is not recommended as a diagnostic tool: EAACI Task Force Report. Allergy 2008, 63, 793-796.