Kuba Jaromin

„Ja Kuba Jaromin, będąc (jeszcze) w pełni sił…” to myślałem po drugim ćwiczeniu pierwszej serii podczas ostatniego treningu w Egobody. W połowie ostatniej mogłem myśleć tylko „Eee…yyy…ble”. Gdy Grzegorz powiedział jeszcze brzuchy, chciałem wyć, na hasło aeroby było mi już wszystko jedno. Gdy wróciłem do domu, zjadłem i wziąłem prysznic poczułem się jak nowo narodzony, cóż, każdym narodzinom towarzyszy ból, krzyk i pot. I tak od pół roku, dwa razy w tygodniu, a będzie to trwało jeszcze i jestem pewien
z osiągnięcia zamierzonego efektu. Chcesz wiedzieć jakie to uczucie, dołącz do nas ale uważaj, jeżeli nie chcesz zmienić siebie i być zdrowszym, nie zaczynaj, bo Egobody uzależnia. „Hellraiser” zaprasza.